Prezent z RPA!

Takie piękne cudeńko dostałam w prezencie!





Malutka tykwa prosto z Afryki w moje rąsie:) Takie maleństwo, a tyle radości:D Dzięki Lidko!
Oczywiście nie omieszkałam wydobyć z niej zawartości. Nasiona wyglądają na idealne. Mam nadzieję, że będzie chciała rosnąć w naszym klimacie i uda mi się ją rozmnożyć. Trzymajcie kciuki!

Komentarze

  1. Ja kilka lat temu kupiłam marakas z tykwy peruwiańskiej (na poznańskiej "Malcie"). Nie rozprułam jej bo brzmi cudownie i ma wygrawerowane typowe dla kultury regionu, kobiety noszące na plecach tzw. manty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mam taki sam problem przy "rozpruwaniu"... trochę szkoda "psuć", ale wnętrze tak kusi!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty