12.07.2014

Pierwsze tykwy





Wreszcie pojawiły się pierwsze małe tykwy:) Z każdym dniem będzie ich coraz więcej, z czego się bardzo cieszę. Na pewno nie wszystkie się pozawiązują. Jednak nie będę chodziła po uprawie z pędzelkiem. Od zapylania są owady:P A natura wie co robi. Ewentualnie jakby był jakiś kryzys to dopiero o tym pomyślę.

2 komentarze:

  1. Zapowiadają się cudne zbiory !
    U mnie niestety, sponiewierane przez psa, mają marne szanse na wydanie plonów. Na szczęście lubię się dzielić i u znajomej rosną sobie, powiem więcej, wyszła jedna z Twoich Cannon Ball :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też już zawiązują się owoce, chociaż tylko jedna z tykw poszła do góry, reszta dalej mała... zobaczymy :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń