12.03.2016

Suszenie i czyszczenie tykw

Suszenie na zewnątrz, czyli pozwól im spleśnieć...







Pisałam o suszeniu tykw w pomieszczeniu ciepłym, suchym i przewiewnym. A co jakby je po prostu, po zbiorach zostawić na zewnątrz? Sprawdziłam to i dzisiaj Wam wszystko opowiem:)

CZYSZCZENIE TYKWY

Tykwy bez problemu mogą suszyć się całą zimę na zewnątrz. Nie skrobiemy ich jednak! Skórka zabezpiecza tykwy przed gniciem. Tak na prawdę to ona bierze wszystko na siebie. Zgniłą i zaschniętą skórkę należy namoczyć w ciepłej wodzie. Tykwa będzie wypływała, więc trzeba przyłożyć ją czymś ciężkim np. kamieniem. Po chwili rozmokniętą skórkę można usunąć szczoteczką, druciakiem bądź tępym nożem. To wszystko! Tykwa jest piękna, żółciutka i czyściutka. Oczywiście na powierzchni mogą pozostać drobne przebarwienia, ale myślę, że to tylko dodaje im uroku:)

NASIONA

A co dzieje się w środku? Otworzyłam jedną z wyczyszczonych tykw. Wszystko wygląda w porządku. Jednak jest jedno ale... Prawdopodobnie nasiona znajdujące się w środku nie będą nadawały się do wysiewu. Przypuszczam, że panujące na zewnątrz przymrozki je uszkodziły. Jeszcze to dokładnie zbadam i dam Wam znać;)

ILE TO TRWA?

Jeszcze jeden minus suszenia tykw na zewnątrz to czas. Jak możecie się domyślać, wysuszenie tykwy w zimowych warunkach pogodowych trwa wieki:P No może nie wieki, ale na pewno trwa dużo dłużej jak suszenie w ciepełku. Ile dokładnie to zależy od wielkości tykwy. Moje tykwy, które pozostawiłam na zewnątrz nie były olbrzymami i schły od zbiorów, aż do teraz,a mamy już marzec!

13 komentarzy:

  1. Takie podgniłe też mają swój urok i chyba bardziej mi się podobają takie naturalne niż idealnie gładkie. Marzy mi się wyhodowanie tykwy ale zamim do tego dojdę to pewnie jeszcze4 wiele sezonów przede mną :) Kiedyś spróbuję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te przebarwienia ładnie wyglądają na tykwach i wykonane z nich przedmioty pozostawione w stanie surowym mają wyjątkowy urok:) Co do sadzenia tykw to koniecznie spróbuj! To tylko rzucenie nasionka w ziemię, a efekt... :)

      Usuń
  2. Witam:) Mi bardzo podobają się te naturalne przebarwienia, plamki a nawet duże plamy:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita pasja, jestem pod ogromnym wrażeniem! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam dzisiaj podobnie wytrawione drewno, wyglądało rasowo, tak jak twoje tykwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy coś takiego można uzyskać na gładkiej tykwie...

      Usuń
  5. Witam:) no ja już przez kilka sezonów susze tak tykwy i to mi daje prawie 100% zbiorów udanych, iż prawidłowo bez zniekształceń się ususzyły:)). Minus tego jest taki jak wspomniałaś długo się suszą lecz mniejsze ryzyko zniekształceń nawet przy cienkich ściankach. do teraz duże kolosy afrykańskie jeszcze nie są ususzone:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie suszenie jest na pewno wygodniejsze, bo nie wymaga zapewnienia tykwom suchych i ciepłych warunków, co przy dużej ich ilości może być kłopotliwe. Mi jednak zależy na czasie i raczej tą metodę suszenia zostawię wyłącznie dla mniejszych tykw. Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Widać ze to kochasz :) wspaniał pasja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja wciąż nie mam szklarni :(, w zeszłym roku pięknie zakwitły w gruncie i... tyle! :-)

    OdpowiedzUsuń