01.11.2012

Wigwam


Sadzenie, dmuchanie i chuchanie, w końcu zbiory, okorowywanie i suszenie - praca od wczesnej wiosny zakończona:) Z części wyschniętych tykw już niedługo będzie można tworzyć kolejne lampy. Jupi! Bardzo się z tego cieszę, bo dotychczasowe zapasy właśnie się skończyły.
Kolejna lampa, tym razem z całej tykwy. W razie awarii żarówki, górną część lampy można łatwo zdemontować.
Lampa obecnie jeszcze nie ma właściciela, a więc polecam - szczegóły - s.tykwy@gmail.com :)



7 komentarzy:

  1. Wspaniała ta lampa:))Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne te lampy, niesamowite!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby nie zaśmiecać posta rozdawajkowego piszę tutaj. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich prac. Są bardzo kreatywne!!! Ciesze się niezmiernie, że do mnie zajrzałaś bo dzięki temu trafiłam w tak ciekawe miejsce. W związku z tym zapraszam po odbiór wyróżnienia do mnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakochałam się w tych Twoich lampach! Są boskie! Chętnie bym sobie taką zamówiła. Ile to cudo kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampki w zależności od wielkości tykwy, skomplikowania wzorów, kolorów - wyceniam indywidualnie (w zależności od zamówienia) - zapraszam do kontaktu drogą mailową:)

      Usuń
  5. Jej piękna jest, to już któraś z kolei, aż dech zapiera. Oglądam dzisiaj Twój blog w całości, wpadłam na niego przypadkiem ale chyba zagoszczę na dłużej zawsze zastanawiałam się jak powstają takie piękne lampy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń