17.06.2013

Reggae nocą




Lampka nocna z tykwy kobry. Tykwy te przybierają bardzo fajne, powyginane kształty. Myślę, że świetnie nadają się do takiej kombinacji:) Przy okazji widać moje pierwsze kroki przy frezowaniu tykwy - te prześwity na lampie. Technika dość trudna, bo łatwo jest przedziurawić tykwę, a zbyt mało wydrążone kształty nie prześwitują. Ale wszystko jest do opanowania, trzeba tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć...

12 komentarzy:

  1. Jak tak patrzę na Twoje lampy to marzy mi się osobny pokoik z masą półek, na których byłyby takie lampiony. Po męczącym dniu, wieczorem w fotelu z włączonymi dziesiątkami lamp. To byłoby piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jedna lampka tworzy naprawdę cudny nastrój:) do tego jeszcze ulubiona muzyka i tak można wypoczywać.

      Usuń
  2. Ta mi przypomina wychylające się oko jakiego obcego. Efekty niesamowite.
    Identycznego "łabędzia" wywaliłam w tamtym roku na śmietnik, nie wiedziałam, że można go oczyścić z pleśni, no i oczywiście wysuszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przyszłość będziesz wiedziała:) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam.

      Usuń
  3. Prześwitujące wydrążenia dają naprawdę fantastyczny efekt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zaświeceniu przypominają mi trochę bursztyny. Dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Efekt cudny! Podziwiam, podziwiam, podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie do wiary, ile kształtów i kolorów potrafisz wyczarować. Chętnie widziałabym taką lampę na biurku synka :)

    OdpowiedzUsuń