04.05.2016

Co u mnie?

A u mnie rosną tykwy i coś jeszcze innego i bardzo małego;)



Tykwy w szklarni wykiełkowały dość dobrze. Niestety nie wszystkie odmiany zechciały łaskawie wzejść:/  No trudno, chyba muszę się pogodzić z tym faktem. Chociaż w głębi mam jeszcze nadzieję, że coś się ruszy... odgrzebałam z ciekawości jedno nasionko i wszystko wygląda tak jak powinno, nie zgniło, nie wyschło, w środku twarde i białe. Może trzeba jeszcze trochę poczekać.



A mój eksperyment z torfowymi doniczkami to jak na razie totalny niewypał:/ Co zresztą widać na zdjęciach. Przypuszczam, że tykwy nie mają tutaj najlepszych warunków do kiełkowania. Doniczki przy wyższych temperaturach (a takie są potrzebne do wzrostu) szybko wysychają, a z kolei częste podlewanie kończy się ich "zakwitem". Odgrzebałam nasionko i sprawdziłam, że niestety jest zgniłe:/ Doniczki nie nadają się do szklarni, chyba, że nie miałabym co robić z czasem i latałabym co chwilę, żeby je podlewać. Na parapecie mają zbyt chłodno (mimo iż jest to południowe okno) i szybko zaczynają gnić, a razem z nimi nasiona...


Co tam jeszcze u mnie rośnie? Nowe maleństwo w kolorze tykwy:) Niestety jakiś czas temu pożegnałam mojego kochanego wyżełka Moriska;(((( Trudno pogodzić się z taką stratą... ale czas biegnie dalej, a dom bez psa nie jest pełnym domem, szczególnie jak się mieszka na wsi. A teraz wszystko jest pogryzione. Ten psiak to istne tornado!

9 komentarzy:

  1. Słodki maluch :) labladorek? Sama jestem szcześliwą posiadaczką psa mojej córki westa i wiem, że dom bez psa jest tylko zwykłym domem..
    Moje tykwy w domu nie chciały schodzić wiec wylądowały na parapecie w woreczkach foliowych. Po trzech dniach a raczej nocach pięknie wychodzą. Muszą mieć jednak cieplutką ziemię do kiełkowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah miałam napisać, że stoją na kalotyferze a nie parapecie 😉

      Usuń
    2. Cieszę się, że w końcu coś ruszyło:) Tak jak wcześniej pisałam, tykwy potrzebują wysokich temperatur do wzrostu i dużej wilgotności. U mnie w szklarni panują tropiki;) Dobry pomysł z tymi woreczkami:) Pozdrawiam.

      Usuń
  2. A ja zbyt wcześnie wysadziłam moje tykwy do rozsadnika, wszystkie pięknie wyszły. Jednak z braku miejsca na parapecie musiałam wysadzić je już na pole, troszkę ryzykowne ale nie miałam wyjścia bo zaczęły puszczać wąsy. Zrobiłam każdej mini budki z agrowłókniny, które wyglądają jak małe krasnoludki i jak na razie wszystko ok. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temperatury podobno mają rosnąć, więc myślę, że tykwy ładnie się zaaklimatyzują na zewnątrz, szczególnie, że chronisz je agrowłókniną. Mogą jednak na chwilę się zatrzymać, ale jeżeli nie "padną" to wszystko będzie ok:) Trzymam kciuki!

      Usuń
  3. Przydałaby się mała parapetowa szklarenka ;) Trzymam kciuki za sukcesy w hodowli i nowych ziarek i nowego Biszkopta! Absolutnie uwielbiam! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przydałaby się... Chyba muszę nad czymś takim pomyśleć;) Dzięki za pomysł:)

      Usuń
  4. ach! no tak! bobasy w kolorze tykwy, wszystko pakują do pyszczka ;-), przynajmniej jeszcze jakiś czas! :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taaaaaaak... Ciekawe co mi jeszcze pogryzie:P

      Usuń