08.10.2015

Zbiory 2015!!!

Przymrozki nadchodzą, więc pora zabierać tykwy z działki:)







Chyba nie ma na co czekać... cieplej już nie będzie. Muszę przyznać, że sezon 2015 nie wypadł najgorzej. Długotrwała susza wpłynęła pozytywnie na uprawę na jednej z działek. Na drugiej niestety nie było już tak kolorowo. Większość tykw przestała rosnąć i zaczęła schnąć. Zebrałam stamtąd same "mikruski", ale za to na pewno zdrewnieją bo są już bardzo lekkie. Druga działka suszę przyjęła "na klatę" i zrodziła piękne i dorodne tykwy:D Być może wybiorę kilka "smaczków" i je Wam tutaj pokażę. Jak wszystko ładnie wyschnie to będzie sporo materiału na lampy:) A właśnie! W końcu udało mi się znowu wyhodować maczugi i na dodatek jest ich kilka. Co do tykwy Canonball to niestety po raz kolejny nie owocowały, ale za to kobry rosły jak szalone.

A na koniec dwa zdjęcia najdziwniejszych dziwolągów. To zapewne jakieś krzyżówki. Pierwsza wygląda jak niedokończona kobra, a te dwie krzywe to być może jakieś maczugo-kobry? Może stworzę jakąś nową odmianę tykwy??? Kto wie! :)

17 komentarzy:

  1. Kto wie,kto wie ;)no ja wiem,że szykują się kolejne cudeńka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wysuszę tykwy to na pewno powstaną kolejne lampy... a może i jakieś nowości:)

      Usuń
  2. Gratuluję owocnych zbiorów. Będę czekać na kolejne relacje z postępów nad lampami. Zdolna z Ciebie ogrodniczka skoro wychodowałaś nowa odmianę. Ciekawa jak się będzie ona nazywać? Może Seszen?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego nie potrzeba szczególnych zdolności, tykwy same się krzyżują między sobą, nawet bez mojej zgody:P Chociaż sadząc je blisko siebie to tak jakbym na to zezwoliła...

      Usuń
  3. Piękne zbiory!!:) U mnie udała się tylko jedna tykwa kobra, dosłownie jeden owoc wydała:) ale susza nie szczędziła w tym roku, więc cieszę sie z tej jednej bardzo:) Pozdrawiam i gratuluję tylu wspaniałych owoców!:)
    Ps. ..one na prawde nie wymagają wydrążenia? Wyschną tak same od siebie??:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bym powiedziała, że nie wolno ich drążyć, bo się zdeformują podczas suszenia. Tykwa sama "odparuje". Co prawda trochę to potrwa, ale tak już musi być:)
      Cieszę się, że chociaż jedną tykwę masz:) Nie poddawaj się i sadź również w przyszłym roku.

      Usuń
    2. Właśnie się zastanawiałam, czy aby kształtu nie zmieni po wydrążeniu;) ..a to w słońcu ją ustawić, czy po prostu gdzieś w mieszkaniu?:)
      Oczywiście, że w przyszłym roku posadzę tykwiunie, bo jakimś sposobem przekonałaś mnie do tych pięknych owoców(?) :)
      Pozdrawiam cieplutko:) ..mimo iż dzisiaj rankiem było zero stopni i zimniutko nawet w słoneczku;)

      Usuń
    3. Najlepiej suszyć w mieszkaniu np. na słonecznym parapecie:) Jeżeli chcesz mieć z niej nasiona na przyszły rok to owoc nie może przemarznąć.

      Usuń
  4. Bogaty zbiór,będzie w czym wybierać .Gratuluję!!.U mnie tak trochę skromniej ale przy takiej suszy nie będę narzekać.Zobaczymy jak wyschną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takiej suszy już na krzaczkach powinny trochę podeschnąć. W tym roku nie wyrzuciłam zbyt wiele tykw i mam nadzieję, że większość wyschnie:)

      Usuń
  5. Piękne i psiaki i tykwy, u mnie te posadzone nie wyszły ale wyszły dwie jakieś same i owoce mają z 10 cm więc już nie urosną niestety, dlatego zazdrosnym lekko okiem spoglądam na Twoje śliczne zbiory, życzę pomyślności w suszeniu i kreatywnych jak zawsze pomysłów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może są już twarde i uda im się zdrewnieć? Miałabyś z nich nasiona na przyszły sezon:)

      Usuń
  6. Jaki piekny zbiór .... ja mam aż jedną sztukę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to coś;) Nie przejmuj się, ja też zaczynałam od jednej... a teraz! :D

      Usuń
  7. Jakie piekne zbiory :D a z ciekawostek jakis czas temu spotkałam tykwy do kupienia w Tesco na dziale warzywnym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Tesco kupiłam moje pierwsze nasiona, ale owoców nie widziałam...

      Usuń